Historia graffiti to droga od prostych podpisów (tagów) w nowojorskim metrze do monumentalnych murali, które dziś promują polskie miasta, takie jak Łódź czy Białystok. Choć granica między wandalizmem a sztuką bywa cienka, to właśnie ta sprawia, że street art jest najbardziej autentyczną formą wyrazu naszych czasów.
A Ty jak postrzegasz napisy na murach? Jako czy miejską poezję , która zmusza do myślenia? Zbuntowany mЕ‚ody graficiarz bierze na cel mury ...
: Zapomniane przejścia podziemne i odrapane mury dzięki nim zyskują nowe życie i przyciągają turystów. Czy street art musi być grzeczny? Historia graffiti to droga od prostych podpisów (tagów)
Kiedy młody, zbuntowany chłopak bierze do ręki spray i staje przed szarą ścianą kamienicy, świat widzi w nim wandalizm. On jednak widzi szansę na dialog z miastem, którego nikt inny nie chce słuchać. Graffiti to nie tylko farba na betonie – to krzyk pokolenia, które chce zaznaczyć swoją obecność w betonowej dżungli. Od „tagu” do dzieła sztuki Jako czy miejską poezję , która zmusza do myślenia
: Większość wielkich artystów, od Banksy'ego po polskich twórców z Etam Cru, zaczynała od nielegalnych akcji pod osłoną nocy.
Miasto to moje płótno: Dlaczego wciąż potrzebujemy „zbuntowanych” grafficiarzy?