Jedno jajo, największe ze wszystkich, wciąż pozostawało zamknięte. Kiedy w końcu pękło, wykluło się z niego pisklę, które w niczym nie przypominało rodzeństwa. Było duże, szare i – zdaniem innych zwierząt – wyjątkowo brzydkie.
Wylądowało na tafli czystego jeziora, po którym pływały te same wspaniałe, białe ptaki, które widziało jesienią. "Zabijcie mnie, jeśli chcecie" – pomyślało kaczątko, zbliżając się do nich z pokorą. "Wolę zginąć z rąk tak pięknych istot, niż znosić dalsze poniżenia".
Dawne Brzydkie Kaczątko nie czuło jednak pychy. Czuło spokój i szczęście, bo w końcu znalazło swoje miejsce na świecie. Okazało się, że nie liczy się to, jak zaczynasz życie w kaczym gnieździe, jeśli tylko w sercu jesteś łabędziem.